Nie było mnie....
 Oceń wpis
   
Nie było mnie...informacja dla wszystkich nieczytających (bo takowych nie chce)...oblewałem,pisałem swoją twórczość...natomiast o blogu zapomniałem...wnioski? Cóż, wspaniałych znajomych mam...zdarzyło się tak dużo, że nie sposób opisać, ale z jednego jestem dumny...mój przyjaciel poprosił mnie bym został jego świadkiem na ślubie...i odebrałem to jako ogromny zaszczyt...kogo ja bym zaprosił...multum kandydatów....to nazywam szczęściem....gdy chcesz wybrać świadka, a nie możesz zdecydować wśród przyjaciół....
Komentarze (2)
I kolejna ważna rzecz...
 Oceń wpis
   
I stało się. Wykształcenie o które tak długo walczyłem-zdobyłem. Dyplom tego uniwersytetu dopiero pod koniec stał się moim celem- wcześniej był celem innych...lecz bliskich mi ludzi. Ale satysfakcja jest- ale i zarazem powątpiewanie, czy w dzisiejszych czasach cokolwiek to da...
Komentarze (0)
Małe wyjaśnienia...
 Oceń wpis
   
Na początku widzę, że ktoś czytać to zaczyna-nie to moim celem-ale fajno:) A teraz czas na wyjaśnienia...przeczytałem wszystkie dotychczasowe notki, niewiele, ale postarałem się naszkicować obiektywnie portret psychologiczny deilkwenta. I chyba trochę nie tak to wychodzi. Ja naprawdę jestem młodym, szczęśliwym człowiekiem, mam wielu znajomych, rzadko chodze nieuśmiechnięty...może nie optymista pełna japą, ale realista dostrzegający raczej pozytywy. Więc to nie do końca z tą frusracją, niechęcią, strata sensu...ciężko to wyjaśnić, są poprostu momenty, miejsca, sytuacje, które napełniaja we mnie tę złą czarę...myslę, że każdy ma taką...tylko ważne jest by zdawać sobie sprawę, że negatywne emocje są-lecz nie muszą mieć decydującego wpływu na życie...co oczywiście nie przeszkadza się z nimi pomęczyć...a może przez opisanie enigmatycznych problemów ktoś znajdzie swoją czarę?
Komentarze (3)
Przełom...
 Oceń wpis
   
Potrzebuję przełomu...nowosci...zabię rutynę. Chętnie zmieniłbym pracę, ale się boję-to co robię, robię długo i dobrze- ale klimat mi nie odpowiada-tłumaczę sobie, że nie można mieć wszystkiego. Siedzę w jednym mieście początku praktycznie- wyjechałbym, ale się boję...to miasto znam, umiem w nim funkcjonować i bezkonfliktowo funkcjonować. Sfery osobistej bym nie zmieniał...choć nie jest odealnie. Maruda? Nie...porpostu przestaje się usmiechać...a najgorsze jest to, że nie moge skonkretyzować przyczyny...
Komentarze (3)
Wbrew wszystkiemu...
 Oceń wpis
   
Mimo że mniej wyspany, mimo że bardziej przejedzony, mimo iż więcej na nogach to Święta jednak ładuja mi baterie. Praca na codzień siedząca, brak dzieciaków w domu pozwalaja mi prowadzić leniwy tryb życia poza pracą, a w niej się nie przemęczać. No właśnie, dlatego odwrotnie niz u większości w Święta zamiast leniuchować ja biorę się za bieganie. I fajnie. Bo już jutro wrócę do przyziemnych zmartwień...a tak to się martwiłem czy dzieciaki maja w co się bawić...i fajnie.
Komentarze (3)
Nie przesadzać...
 Oceń wpis
   
Cóż za mądre przysłowie...wszystko dla ludzi byle z umiarem. Nie znam nikogo kto by sie z tym nie zgodził. Mnie osobiście jednak, zawsze ten umiar przychodził z trudem. Przychodzi czas w którym znowu będzie ten problem na piedestale. Obojętnie czego by dotyczył przesadzać nie wolno. A jednak- kwestia syndromu dnia następnego, bólu brzucha, nadmiernej melancholii czy wręcz szalonej ekstazy nie jest mi obca. No własnie, siła woli przypomina o sobie jedynie w sytuacjach wręcz ostatecznych. Mimo wszystko lubię to choć nie pochwalam. Przestroga na Święta...jedzcie i pijcie...módlcie się lub olejcie wszystkie wydarzenia...siedzcie w domu bądź zostawcie w nim jedynie niepościelone łoże...w przeciwnym wypadku...będzie niedosyt:)...Wesołych Świąt...
Komentarze (2)
Czasami...
 Oceń wpis
   

Czasami zastanawiam się...dokąd zmierzam...każdy się zastanawia-banalne. Niedawno dyskutowałem z przyjacielem co byśmy robili gdybyśmy wiedzieli że za chwilę skończy się świat. Przemyslenia oscylowały wokół przyjemności...a to ostatnia ostra jazda samochodem, a to ostatni dziki sex czy papieros wypalony czterema głębokimi machami. Później dopiero przyszła refleksja...może zrobić coś nie dla siebie...nawet powiedzenia najbliższym zapewnienia o miłości uważam za wyraz egoizmu...bo przecież to nas uspokoi. Cóż więc zrobić ostatniego...pytanie pozostaje otwarte...

PS.Drugi wpis o końcówce życia...więcej takich nie będzie...wniosek o moich czarnych myślach błędny...

Komentarze (1)
9 sekund...
 Oceń wpis
   
Marzyłem kiedyś by pisać...nawet pomysł miałem....wydawałoby sie dobry....historia toczy się w ciągu 9 sekund- bliżej niesprecyzowany zawód-facet wykonując swoja robotę (może saper,ale to banalne) wie, że właśnie za 9 sekund okaże się czy będzie dalej żył...każda sekunda to rozdział...każda sekunda to jego przemyślenia o najważniejszych 9 rzeczach w jego życiu...rozdzina, miłość, praca...ale nie tak banalnie...ostatnia sekunda to ta rzecz najważniejsza...zarazem ostatni rozdział...czy każdy potrafiłby nazwać rozdziały we właściwej kolejności?...co ważniejsze...czy każdy z Nas potrafiłby nazwać ostatni?
Komentarze (0)
Początek...
 Oceń wpis
   
Nie chcę mieć dużej ilości wejść...nie zależy mi by ktokolwiek to czytał...piszę by przelać coś o czym myślę i czuję. Jestem szczęśliwym człowiekiem, tak przynajmniej powinno się mnie oceniać. Mam więcej niz wielu ludzi którzy takimi sie uważają. Jednak dopiero niedawno stwierdziłem że nie jestem optymistą...którym kiedyś byłem. Sukcesów jest więcej niż porażek. Jednak żaden nie jest wymarzonym. Sukcesami nazywam zdarzenia które inni uważają za takie. Ja sam natomiast? Cóż mysleć o sprawach które się udaja w polach na których kompletnie mi nie zależy (praca, studyja-choćby). Cóż jeśli największą radość sprawiają mi sprawy, które nie powinny...ale to temat na inną dyskusję...póki co witam...nielicznych...mam nadzieję...
Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2007-04-21 12:21 Nie było mnie....
2007-04-17 19:51 I kolejna ważna rzecz...
2007-04-13 07:25 Małe wyjaśnienia...
2007-04-12 07:26 Przełom...
2007-04-09 13:33 Wbrew wszystkiemu...
Najnowsze komentarze
2011-06-21 22:03
-windykator:
Nie było mnie....
Mnie pisanie na moim blogu pozwala spojrzeć z dystansem na biznes którym się zajmuję.
2011-06-21 13:35
windykacja zachodniopomorskie:
Nie było mnie....
Ten blog chociaż nie biznesowy, jakoś dobrze według mnie zapowiadał się, szkoda ze został porzucony.
2011-06-21 06:52
konta osobiste:
Nie przesadzać...
I nie wydawać więcej niż konto bankowe zawiera czyli nie zadłużać się debetem, kredytami, kartą[...]
O mnie
Maciekmak
To blog dla mnie-więc mnie opisywać winno...
Kategorie
Ogólne
Archiwum
Rok 2007